Informacje

Msze św. sprawowane są:
niedziela - godz. 10.00
święta - godz. 11.00

W dni powszednie okazjonalnie:
w zimie - godz. 16.00
w lecie - godz. 18.00

Spowiedź dla dorosłych:
I niedziela każdego miesiąca

Nabożeństwa do NMP:
w maju i w październiku:
środy, piątki, niedziele

Uroczystość patronalna:
8 września
Narodzenie NMP

Liturgia

Artykuły

Ostatnie pożegnanie śp. ks. dra Tadeusza Krausa

pk1       

W Wielki Czwartek 18 kwietnia 2019 r. odszedł po nagrodę do Pana ksiądz dr Tadeusz Waldemar Kraus z Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w USA. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się od mszy żałobnej sprawowanej w intencji zmarłego o godz. 11.00 w Parafii Polskokatolickiej w Bażanówce. W koncelebrze uczestniczyli kapłani Kościoła Polskokatolickiego dekanatu podkarpackiego: ks. Jerzy Uchman z Jaćmierza, ks. Roman Jagiełło z Łęk Dukielskich i ks. Andrzej Pastuszek z Bażanówki. 

pk2

Uczestnikami mszy byli: syn zmarłego Marek Kraus z USA, przyjaciele z Łodzi, Krasnegostawu, osoby, które nim się opiekowały i odwiedzały go w domu „Pod Połoninami” w Iwoniczu-Zdroju i szpitalu, parafianie z Bażanówki, Sanoka i Łęk Dukielskich. Przed mszą św. modlitwy przy trumnie odmówił ks. Roman Jagiełło, natomiast kazanie podczas mszy wygłosił ks. Jerzy Uchman. 

 pk3

Kazanie to zostało po komunii świętej wiernych uzupełnione „Wspomnieniem o śp. księdzu Tadeuszu Krausie” napisanym przez ks. dra Eugeniusza Elerowskiego, a przeczytanym przez ks. Romana Jagiełło. Oto jego treść:

 

WSPOMNIENIE O ŚP. KSIĘDZU TADEUSZU KRAUSIE

Z żalem dowiedziałem się o Jego śmierci i z przykrością muszę się usprawiedliwić ze swojej absencji na Jego pogrzebie. Ale tak prawdę mówiąc: więcej do powiedzenia o Zmarłym Kapłanie miałby ks. Ryszard Rawicki, który przez lata całe opiekował się nim – i to nie tylko z urzędu jako dziekan, lecz także raczej po przyjacielsku. No cóż – niezbadane są wyroki boskie – ksiądz Ryszard odszedł od nas przedwcześnie, nad czym boleję do dziś, bo łączyła nas prawdziwa braterska przyjaźń…

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie z Księdzem Krausem – gdy przyjechał do Łęk Dukielskich w kwietniową Niedzielę Dobrego Pasterza. Miałem zaszczyt podejmować i gościć obojga państwa Krausów przybyłych ze Stanów Zjednoczonych do naszego polskiego Eldorado (jak wtedy zażartowałem). Ks. Tadeusz celebrował mszę św., ja wygłaszałem homilię, a On na zakończenie nabożeństwa przemówił do nas piękną polszczyzną, przekazując pozdrowienia od naszych współwyznawców w Ameryce. Następnie odbyło się pamiętne spotkanie w sali parafialnej, gdzie uczciliśmy naszych gości specjalnie im poświęconą akademią z okolicznościową częścią artystyczną (to wydarzenie zostało upamiętnione i w parafialnej Kronice i w Tygodniku Katolickim „Rodzina”). Ks. Tadeusz Kraus przypomniał, że ponad 40 lat wcześniej przebywał w tych stronach i pamięta wiele nazwisk ludzi wówczas mu bliskich. W jego słowach można było wyczuć wzruszenie człowieka, który po wielu latach odwiedził swoją Ojczyznę i do której pragnie na stałe powrócić.

I tak też się stało. Mieszkając w Iwoniczu-Zdroju odwiedzał okoliczne nasze parafie, często przyjeżdżając do Łęk Dukielskich i ofiarnie wspomagając tę starą narodową placówkę. A gdy sam już nie mógł podróżować samochodem, odwiedzaliśmy go z dziekanem Rawickim w jego domu „Pod Połoninami” w Iwoniczu-Zdroju.

Dane mu było dożyć sędziwego wieku – niemal stu lat! Ten niestrudzony działacz polonijny, mając podwójne obywatelstwo, niemal do ostatnich lat podróżował do Ameryki – zawsze jednak powracając do swojej ojczystej Macierzy. Po śmierci żony Janiny, siedząc w swojej samotni w nieutulonym żalu oddawał się pisaniu poezji. Były to najczęściej elegie poświęcone zmarłej towarzyszce Jego życia. Dzielił się tymi strofami ze mną, przesyłając mi je niejako do recenzji… Wydał kilka tomów poetyckich o jakże wymownych tytułach: „Z wichrem moich tęsknot” – „Piękno tajemnic ducha” – „Snu głębokiego widzenie” – „Wersety ulotne”… Ofiarował mi też swoją książkę poświęconą historycznym rozważaniom o Polskim Narodowym Kościele Katolickim i jego organizatorze, Biskupie Hodurze pt. „Na drodze życia (w poszukiwaniu zaginionej przeszłości)”.

Ks. Dr Tadeusz Waldemar Kraus dobrze zapisał się w dziejach Kościoła Narodowego w Ameryce i w Polsce. Wdzięcznie wpisał się też na kartach Kroniki parafii polskokatolickiej w Łękach Dukielskich. Trwale zapisał się w annałach polskiej poezji. Ale przede wszystkich zapisuje się On w naszej pamięci jako kapłan – społecznik i patriota, który po wielu latach służby Bogu i Kościołowi w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie powrócił do swojej umiłowanej Ojczyzny Polski, by w tej ziemi „skąd nasz ród” złożyć wszystkie swoje niespełnione nadzieje i tęsknoty. W jednym ze swoich ostatnich wierszy napisał:

„Po przejściu w Zaświaty ukochanych bliskich

Ogrom tęsknoty w sercu został zaklęty…

Choćbym chciał ukryć wszystkie cierpienia,

Uciszyć i uspokoić obolałą duszę,

Nie mogę – Komuś poskarżyć się muszę…”

                

Niech odpoczywa w pokoju i niech mu polska ziemia lekką będzie.

                                                                                          Ks. dr Eugeniusz Elerowski

 

Nawiązując do tego wydarzenia z kwietnia 1985 r., o którym wspomina w tym piśmie ks. E. Elerowski jest ono opisane w Kronice Parafii na stronie 149. Jest tam zamieszczony również artykuł z Rodziny (nr 25 z 23.06.1985 r.) pt. „Wizyta miłego Gościa ze Stanów Zjednoczonych”. Oto fragmenty w/w artykułu:

       „…Z wielkim duchowym zadowoleniem odwiedziłem moją Ojczyznę i Ojczyznę moich ojców. Po kilkudziesięciu latach mojej nieobecności, poczytuję sobie za wielki zaszczyt i wielką łaskę Bożą, że dane mi było przyjechać i spędzić dwa tygodnie wśród najbliższych. Pragnieniem moim było, wyjeżdżając w tak daleką drogę, odwiedzić przede wszystkim moją matkę, która liczy obecnie 90 lat, następnie zobaczyć moich najbliższych: siostrę, braci i całą rodzinę. Wyjechałem z Polski w bardzo młodym wieku, przyjechałem w wieku sędziwym, ale jak mówi polskie przysłowie: „lepiej późno, niż wcale”. Poza moją rodziną, mam w Polsce wielu przyjaciół, drogich mojemu sercu, a mianowicie tych, którzy są wiernymi Kościoła Polskokatolickiego.

       Podczas mego pobytu w Polsce odwiedziłem parafię w Łękach Dukielskich, gdzie odprawiłem mszę św. Była to moja pierwsza msza św. odprawiona na ziemi moich ojców. W Łękach Dukielskich czułem się jak wśród swoich najbliższych. Nigdy nie zapomnę ludu, który nadal trwa w Kościele Polskokatolickim, rozśpiewanej młodzieży, które tak serdecznie przyjęła mnie w sali parafialnej, a także gościnności, jakiej zaznałem w Łękach Dukielskich.

       Z niezwykłym wzruszeniem i podziwem wspominam także inne parafie, które odwiedziłem w Polsce, szczególnie zaś parafie w Jaćmierzu, Bażanówce i Sanoku.

       Jednym słowem wywiozłem z Podkarpacia bardzo miłe wrażenia, do tego stopnia, że na pożegnanie w Łękach Dukielskich powiedziałem: moja rodzina – to nie tylko moi krewni – ale także Wy jesteście moją rodziną. I czułem się rzeczywiście wśród wiernych Kościoła Polskokatolickiego jak w rodzinie. To sprawia mi największe duchowe zadowolenie. Bardzo cenię ludzi, którzy mimo przeróżnych trudności pozostali wierni Kościołowi.”

      Następnie ks. Tadeusz Kraus opowiedział o swojej pracy w Polskim Narodowym Kościele Katolickim w Stanach Zjednoczonych:

       „W Stanach Zjednoczonych, w warunkach religijnej tolerancji, od wielu lat pracujemy, aby zachować wiarę naszych ojców i polskość, aby jak najdłużej żył język polski wśród Polonii. Przykro mi przyznać, że coraz trudniej jest nam tę polskość i język ojczysty utrzymać wśród swoich.

       Pierwsza generacja już od nas odeszła. Np. w mojej parafii zostało tylko kilkoro z pierwszej generacji. Najstarszy parafianin liczy obecnie 94 lata. Zostało niewielu pionierów nie tylko Kościoła, ale także polskości w naszym mieście. Wierny Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego to patriota, który jest członkiem Kościoła nie tylko z pobudek religijnych, ale także z pobudek patriotycznych. Niestety, pierwsze pokolenie odchodzi.

       Drugie pokolenie kiedyś mówiło dobrze po polsku, przejęli przecież ten język od swoich ojców, a także poprzez Kościół. Początkowo we wszystkich parafiach PNKK w Stanach Zjednoczonych były prowadzone szkółki języka polskiego (nauka trwała dwa lata). Następnie dochodziła do tego nauka historii Polski, a także śpiew i nauka tańca narodowego (krakowiaka, mazura, góralskiego). Sam, kiedy byłem młodszy, uczyłem dzieci krakowiaka i góralskiego. W parafii w Brandon, Manitoba (Kanada) na początku lat 50-tych, mieliśmy grupę teatralną i wystawialiśmy różne spektakle. W ten sposób zdobywaliśmy fundusze, które przeznaczaliśmy na zakupienie kostiumów dla młodzieży i innych materiałów potrzebnych do scenicznej pracy. Poprzez te przedstawienia staraliśmy się wszczepiać miłość do Ojczyzny, do Polski. Przekonywaliśmy, że należy pamiętać o Polsce, że trzeba ją wspierać i to nie tylko myślami i modlitwą, ale także finansowo – posyłać paczki – gdyż poprzez pomoc rodzinie, wspieramy cały naród. Propagowaliśmy różne formy pomocy, np. przez wysyłanie leków, zwłaszcza w pierwszych latach powojennych, gdy tych leków w Polsce tak brakowało. Z naszej inicjatywy i zachęty wiele tych paczek wysłano do Polski.

       Niestety, pomimo naszych usilnych starań, trzecie pokolenie nie zna już prawie języka polskiego. Wyłoniła się konieczność odprawiania mszy także w języku angielskim. To była konieczność, jeśli chcemy, aby wierni mogli uczestniczyć we Mszy św. odprawianej w języku dla nich zrozumiałym. Bp Franciszek Hodur traktował mowę polską jak świętość, a lud to rozumiał i przyjął. Ponieważ zawsze nauczaliśmy, że modlitwa, w której zwracamy się do Boga, musi być zrozumiała, dlatego zaczęliśmy odprawiać msze św. także w języku angielskim, gdyż trzecie pokolenie nie zna już prawie języka polskiego. W wielu miejscowościach odprawia się tylko raz w miesiącu mszę św. w języku polskim…”

       Po mszy św. ks. Jerzy Uchman odmówił modlitwy za zmarłego, okadził i poświęcił trumnę z ciałem śp. ks. Tadeusza, na której umieszczono Biblię, kielich i stułę.

pk4

pk5

       Następnie uczestnicy pogrzebu pojechali na cmentarz w Iwoniczu, gdzie w grobowcu rodzinnym, w którym spoczywa matka zmarłego kapłana, złożono jego ciało. Taka była Jego wola wyrażona jeszcze za życia.

pk6

       Na cmentarzu modlitwy poprowadził ks. Jerzy Uchman, który z obecnych na pogrzebie duchownych, najdłużej i najlepiej znał zmarłego. Na zakończenie ceremonii pożegnalnej zabrałem również głos, aby zaznaczyć, że parafia w Łękach Dukielskich poprzez symboliczny wieniec pragnie podziękować zmarłemu za wiele rzeczy sakralnych, które przekazał do użytkowania dla naszej wspólnoty (m.in. welon naramienny, kapa, krzyż złoty stojący nad tabernakulum). 

pk7

 

pk8

Oto moje wystąpienie:

Mowa pożegnalna

wygłoszona nad grobem śp. ks. Tadeusza Krausa – Iwonicz-Zdrój – 18 kwietnia 2019 r.

 

       Ks. Tadeusz miał trzy matki, które bezgranicznie kochał i pisał o nich setki wierszy. Miłością swego serca obdarzał je równo, a więc Matkę Bożą, Matkę Rodzoną i Polskę – Macierz. Śmierć połączyła w jedno te wielkie miłości jego życia, bo spotka się teraz w niebie i z Matką Najświętszą,  ze swoją Matką Rodzicielką, z którą na Iwonickim cmentarzu złożony w jednym grobowcu będzie oczekiwał na zmartwychwstanie i spocznie jako patriota na ojczystej ziemi. Chyba wszyscy tutaj zebrani wiedzą, że dopiero niedawno odzyskał obywatelstwo polskie, którego pozbawiły go władze PRL-u. Wieczny tułacz – emigrant. Swoje piękne i trudne życie oddane Bogu, Kościołowi Narodowemu i dwóm Ojczyznom: Ameryce i Polsce opisał w dwóch książkach, które z dedykacją autora posiadamy w naszej Izbie Pamięci w Łękach Dukielskich. Są to: „Na drodze życia. W poszukiwaniu zaginionej przeszłości” i „Na emigracji w Ameryce”. Oprócz prozy śp. ks. Tadeusz Kraus parał się poezją. Wiele jego wierszy czeka jeszcze na publikację. Te wydane zebrane są w trzech tomikach: „Na skrzydłach nadziei”, „Liryka sercem pisana” i „Piękno tajemnic ducha”. Z tym ostatnim tomikiem, a właściwie tomem,  bo liczy sobie przeszło 400 stron, autor był w naszej parafii kilka lat temu, gdy zaprosiłem go z kazaniem na Święto Niepodległości. Odszedł od nas wielki Polak, poeta, działacz polonijny, kapłan, patriota. 2 czerwca tego roku fetowałby setne urodziny. Dziękujemy mu, że tak pięknie w służbie Bogu i Ojczyzny przeżył prawie 100 lat. Z jego bogatej spuścizny literackiej, tu na cmentarzu jako ostatnie pożegnanie, chciałbym przytoczyć fragment wiersza pt.

Piękno podkarpackiej ziemi”:

 

… Wichura z wyrębu do Cergowej niesie

Odbija do Dukli i wzgórza pustelni,

Runie pod Jaśliska ku brzegom Jasiołki

Falami otuli Zręcin, Żarnowiec, Jedlicze i Jasło

I wodami spienionymi do Wisłoki spłynie…

 

O, wichrze dukielski w przełęczy nie okiełznany

W księżycowe jasne noce szumnie hulasz

Łagodnie ciepłym zefirem i ranną rosą

Ziemię staropolską do serca przytulasz

 

Nim majowa atmosfera z deszczykiem nastanie

Kiedy lato się rozkwieci, zaśpiewa, rozdzwoni

Rozkołysze ciepłe fale w księżycowe noce

Wszystek żal co targa serce, spokojem zaleczy

Piękno Ziemi Krośnieńsko-Sanockiej miłością ozłoci

Póki serca biją dla Niej – To nasza Ojczyzna

A my wiernie zakochani – Ona przez nas… żyje.

 

       Po moim wystąpieniu zabrała jeszcze głos poetka z naszej parafii – Maria Brzoza, która przeczytała swój wiersz napisany po śmierci ks. Tadeusza.

pk9

 

Cisza tęsknoty

Księże Tadeuszu
szukałeś Polski
w makach chabrach
Podkarpacia
słowem malowałeś
krajobrazy
przytulałeś sercem

tak ciężko było
patrzeć z daleka
tak ciężko było
doczekać swoich pieśni
błogosławieństwa matki
malw pod oknem
szumu swoich drzew

odszedłeś
z tomem zasług
i pięknych wierszy
z wymarzonym polem zbóż
kwietnych łąk
zasłucha się Bóg
w Twoją poezję
przytuli do serca
Twoją polską tęsknotę

       Syn zmarłego – Marek Kraus – obiecał, że skoro parafia w Łękach Dukielskich zachowuje żywą pamięć o Jego ojcu, to do Izby Pamięci ofiaruje część rzeczy sakralnych, które miał w swoich zbiorach zmarły i że odwiedzi nas osobiście. 

pk10

       Ofiaruję mu wtedy książkę mego autorstwa, w której pisałem o Jego Ojcu: „Historia parafii polskokatolickiej pw. Dobrego Pasterza w Łękach Dukielskich. 1925 -2015” (str.125). Oto odnośny fragment:

„…za pobytu ks. Mariana Kosińskiego w naszej parafii odwiedził Łęki Dukielskie Ks. dr Tadeusz Kraus z PNKK w USA i jak powiedział w wywiadzie do „Rodziny” w maju 1985 r. – w tutejszej parafii mógł odprawić pierwszą w życiu mszę św. na ziemi swoich ojców. Rodzice jego mieszkali w Iwoniczu-Zdroju, gdzie pozostawili dom, w którym mieszka Ks. Tadeusz, gdy przyjeżdża do Polski. Z ks. dr T. Krausem nagrałem obszerny wywiad w 2013 r. w jego domu rodzinnym. Opowiadał przez dwie godziny o swoim bardzo ciekawym, oddanym Ojczyźnie i ludziom życiu. O studiach teologicznych w Monachium, o kapelaństwie wśród Polaków w Niemczech i organizowaniu dla nich wyjazdów po II wojnie światowej do USA, o swojej pracy duszpasterskiej wśród Polonii i duszpasterstwie w PNKK. I najważniejszy wątek – twórczość literacka. Jest autorem dwóch książek oraz kilkuset wierszy. Największy wybór jego wierszy znajduje się w tomie „Piękno Tajemnic ducha”, który z dedykacją autor mi ofiarował. Tę książkę można zamówić przez Internet, a wydawca tak napisał na okładce o ks. T. Krausie:

Autor ks. Tadeusz Waldemar Kraus to gorący patriota i niezłomny obrońca polskości. Na kartach tej książki ukazuje piękno natury, z której człowiek wyrasta i pośród której żyje. Jego poezja emanuje pogodą ducha i radością życia. Trzon tej poezji opiera się na twardej opoce nauki Kościoła i miłości do Ojczyzny. Piórem księdza Krausa przemawiają serca milionów rodaków, zarówno tych mieszkających w kraju, jak i żyjących na emigracji.

Ks. Roman Jagiełło

 

Data i godzina

Poniedziałek, 20 May 2019
06:47:38

Ewangelia na dziś



Poniedziałek 2019-05-20, 5. tydz. wielkanocny

J 14,21-26

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”.

Imieniny

Dzisiaj jest: 20 Maj 2019    |    Imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli